Fascynująca formacja ze Strasbourga, Francji – Hermetic Delight zdążyła już wyrobić sobie solidne miejsce na mapie muzycznej alternatywy, nie tylko w samej Francji. Czerpiąc z różnorodnych inspiracji, Hermetic Delight nasyca swoje brzmienie surową energią – odświeżającą i pobudzającą. W ich utworach gęsto od chwytliwych gitarowych riffów, pulsujących linii basu i żywiołowej perkusji oraz ekspresyjnego wokalu.
BILETY: 60 / 70 zł
DRZWI – 18.00
KONCERT – 20.00
Zaraźliwa energia i bezkompromisowy talent Hermetic Delight sprawiają, że grupa konsekwentnie przesuwa granice gatunku – i na dobre zapisuje się w historii muzyki. Zachwycił się nimi m.in. magazyn Rolling Stone.
Są piosenki, które twardo stąpają po ziemi, inne – jakby od początku były skazane na upadek. Zespół, który wyrósł gdzieś po drodze między Strasburgiem a Ankarą, porusza się po tych obszarach bez mapy.
Od pierwszych nagrań balansowali między surowym brzmieniem Sub Pop a zwiewnymi mirażami 4AD. Na starcie grali gęsto, przeładowani – gdzieś na styku shoegaze’u i noise’u (Heartbeat, 2012; To The Grave To The Rave, 2013). Płyta Vow (2016) odarła ich z nadmiaru, stawiając na żywą, ostrą formułę. Punktem zwrotnym okazał się F.A. Cult z 2020 roku, wyprodukowany przez Charlesa Rowella (Crocodiles). Popowa lekkość wysunęła się na pierwszy plan, przestrzeni przybyło – ale napięcie ani na moment nie zniknęło.
Dziś najwyraźniej słychać u nich tę umiejętność, by uparcie krążyć wokół jednego motywu, podczas gdy reszta nieustannie ewoluuje. Głos Zeynep Kaya oplata dźwięki i niesie je – to się rozciąga, to napina, w miarę jak rozwijają się kolejne utwory. Perkusja Delphine Padilla nadaje pulsujący rytm, każde uderzenie sprawia wrażenie precyzyjnie wyćwiczonego gestu. Atef Aouadhi tworzy dialog między gitarą a basem – czasem ostry, czasem krystalicznie czysty – torując przestrzeń i nadając kierunek. Syntezatory to wybuchają, to przygasają, wprowadzają niepokój, albo rozjaśniają melodie od wewnątrz.
Najnowszy album, Vagabond Melodies (7 listopada 2025), podąża tą samą drogą. Bardziej bezpośredni, bardziej osadzony – drugi longplay Hermetic Delight szlifuje język, który jest już w pełni ich własny. Sztuka konsekwencji.
