Ta wystawa narodziła się z fascynacji twórczością Marca Chagalla i jego niezwykłą wrażliwością na świat, który potrafił zamieniać w poezję – nie tę patetyczną, lecz codzienną, ukrytą w drobnych gestach, w kolorach, w ulotnych emocjach. Autor fotografii nie odtwarza obrazów Chagalla ani nie cytuje ich wprost. Zamiast tego pozwala, by jego sztuka stała się impulsem, punktem wyjścia do innego postrzegania otaczającej rzeczywistości.
To inne spojrzenie znajduje swoje uzasadnienie w teorii sztuki. W swojej kultowej „Teorii widzenia” Władysław Strzemiński pisał bowiem, że nasze oko nie jest mechaniczną migawką aparatu. Ludzkie widzenie to proces, w którym na realną teraźniejszość nieustannie nakładają się „powidoki” – obrazy zakodowane głęboko pod powiekami i w pamięci siatkówki. Przecież lewitujące postacie, dawne cerkiewki i zakochani unoszący się nad dachami w malarstwie Chagalla to nic innego jak właśnie takie żywe powidoki z dzieciństwa – potężne ślady emocjonalne, które mistrz nosił w sobie przez całe życie, niezależnie od tego, gdzie rzucał go los.
Każde zdjęcie jest tu osobnym dialogiem z tą twórczością – czasem bliskim, czasem zaskakująco odległym. Raz pojawia się lekkość unoszących się postaci, kiedy indziej intensywność barw, symboliczna narracja albo senna logika marzenia. Fotograficzne kadry rejestrują współczesny, realny świat, w który – niczym powidok dzieciństwa – wplecione zostały postacie jak ze snu.
Fotografie nie narzucają jednej interpretacji. Otwierają przestrzeń, w której widz może sam zdecydować, jaką drogą podąży: czy wybierze ślad koloru, emocji, wspomnienia, czy może odnajdzie w nich własną historię. To wystawa o wolności patrzenia. Autor oddaje głos widzowi, zapraszając go do własnej interpretacji, do odkrywania poezji ukrytej w codzienności, tak jak robił to Chagall.
Finisaż: 26 października 2026 r., godz. 18.00-20.00
