W listopadzie nie uciekniemy od tematu śmierci, my wyjdziemy jej (to znaczy jemu) na przeciw i nad „Mort” Terry’ego Pratchetta będziemy… umierać ze śmiechu!
Kim jest nieśmiertelny Pan Śmierć? To wysoki szkielet z kosą, sam siebie nazywający „antropomorficzną personifikacją ludzkich wyobrażeń na swój temat”.
Mieszka z wnuczką Susan, sługą Albertem oraz z Śmiercią Szczurów. Podróżuje na żywym białym koniu Pimpusiu, bo płonący szkielet się nie sprawdzał – ciągle zajmowała się od niego stodoła, a ze szkieletowego ciągle wypadały jakieś części i trzeba było je zbierać po drodze, co było chwilami krępujące). Śmierć jest doskonałym kucharzem, pszczelarzem i tancerzem. Usiłuje zrozumieć ludzkie zachowania, co często prowadzi do katastrofy. Uwielbia koty, curry i swoją wnuczkę.
Zachęceni? To zapraszamy! Tematyczne ubiory mile widziane.
