Wakacje zakończymy w towarzystwie Dorina Graya i Oskara Wilde’a.
Powieść powstała w 1890 i jest jedyną w dorobku irlandzkiego poety, dramatopisarza i filologa klasycznego. Oburzała pod koniec XIX wieku i wciąż wywołuje kontrowersje u niektórych, ale wtedy dobrze mieć na podorędziu cytat ze wstępu do książki: „Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są tylko książki dobrze napisane i źle napisane”.
Są tacy, którzy twierdzą, że „Portret Doriana Graya” nie broni się w naszych czasach, bo jest pretensjonalny i przegadany. A jednak pogoń za zewnętrznym pięknem i młodością, życie spędzane na przyjemnościach, zabawach i rozpuście, poczucie wyższości i stania ponad prawem z powodu przynależności do bogatych elit – to wszystko brzmi bardzo współcześnie. Wciąż też trafia na ekrany i deski teatrów, więc jednak musi czymś przyciągać współczesnych odbiorców.
Zachęcamy do lektury i zapraszamy do dyskusji.